Trzech sposrod nich znalem - Larri Larsena, Siergieja Zawialowa oraz Saburo Mikimi. Odprowadzajacych bylo dziewiecioro. Na jakas godzine przed początkiem usiedlismy ludzie w mesie. Na Cyfeuszu nie bylo sily ciazenia oraz zalozono nam dumy z namagnesowanymi podeszwami. Rozena oraz Plami zachowywali sie zbytnio rece. Rozena bardzo sie zmienila w ciagu minionych dni. Schudla, wydawalo sie, ze planuje ponad wieksze oczy. Byla piekna. Wala trzymal jej dlon w domowej rece oraz usmiechal sie. Mialem wrazenie, ze w mysli mknie juz z ogromna szybkoscia wsrod dalekich gwiazd. Oboje milczeli. Raz właśnie Rozena powiedziala cos polglosem oraz Pietrow poglaskal jej reke. Nieraz juz zdarsalo mi sie zegnac ludzi odlatujacych w Świat. Pozostalym może tez. Ale dzis byla szczegolna sytuacja. Spośród obecna szostka zegnalismy sie na ciągle. Pomyslalem, ze kiedy wroca, nie spotkana przy zyciu nikogo spośród nas - ani mnie, ani Rozeny, ani dziewczatka w pomaranczowej sukience. Te szostke powitaja juz przyszle pokolenia. Mozliwe, ze beda wówczas chociażby ich synowie. Smial sie. Nie, nie odgadl moich mysli. Znalem Wale z niemowlęcia a gwałtownie go lubilem. Ale bylismy zupelnie roznymi ludzmi. Pietrow byl zawsze troche fanfaronem oraz oszustem. Całość mu sie udawalo oraz przyzwyczail sie do obecnego. Z usmiechem balansowal na kresu przepasci. Z pewnoscia zachwycal sie soba, ze taki stanowi wesoly, beztroski, szczesciarz. Wyobrazilem sobie, ze wewnątrz poltorej setki lat rowniez odejdzie na Gospodarki z wesolym usmiechem, uderzajac po startym bucie laseczka wycieta na Bog zna której planecie. Nie moglem zrozumiec, co sie stalo, oraz zapytalem ja o współczesne. Rozena powtorzyla: "Czekam cie na lotnisku" - oraz polozyla sluchawke. Wsiadlem w samochod oraz pojechalem. Ranek byl beztroski oraz chlodny. Uspokoilem sie troche. Na lotnisku skielkowano zgina do duzego pasazerskiego konwertoplanu, skłonnego do startu. Konwertoplan wzniosl sie w pali, gdyby dopiero wdrapalem sie do kabiny. Uderzylem bolesnie piersia o jakas rame. Potem zobaczylem Rozene oraz usiadlem oprócz niej. Byla rzeczywiscie blada. Patrzyla bezpośrednio przed siebie plus przygryzala dolna warge.